Przejdź do treści
  • Autor
  • Liryka
  • Proza
  • Dźwięk
  • Słowo
  • Obraz
  • Podziękowania
  • Odnośniki

WOLNY NAJMITA W HOTELU

Pośród wędrowców umęczonych wielu,
Między półkami jęczmienia i żyta
Szedł, aby pokój wynająć w hotelu
Wolny najmita.

Wszedłszy, pokłonił się dawnym zwyczajem
Recepcjoniście któren gości wita
I cichym głosem prosił o wynajem
Wolny najmita.

Recepcjonista podniósł wzrok jowialny
A zrozumiawszy o co facet pyta,
Krzyknął ze strachem: - Jakiś nienormalny
Wolny najmita!

- Mamy - powiada - tłok i straszny zamęt,
Jest Chińczyk, Fińczyk i Izraelita,
A tu wynająć chciałby apartament
Wolny najmita!

Tu go ze schodów spuścił delikatnie,
Lecz przedtem szepnął zacny ów Lechita:
- Niech sobie szuka kwatery prywatnie
Wolny najmita!

Jakoż i szuka, sypia pod mostami
I tylko patrzeć jak odwali kitę....
Obywatelu, przygarnij czasami
wolnego najmitę!

Wpisał(-a): Maciej Dębski

← Nowe sporty
Mazur urwisowski →

Autor · Liryka · Proza · Dźwięk · Słowo · Obraz · Podziękowania · Odnośniki · Nowości

Początek

Zuzanka