Przejdź do treści
  • Autor
  • Liryka
  • Proza
  • Dźwięk
  • Słowo
  • Obraz
  • Podziękowania
  • Odnośniki

Śmierć kontradmirała

Pośród zamieci, śniegów i lodowców
Dryfuje stary zardzewiały wrak -
To kontradmirał na kontrtorpedowcu
Wyruszył znów na antarktyczny szlak.
Zasypał śnieg kontradmiralski salon,
Z wybitych szyb wypełza zimny mrok,
A w mroku lśni kontradmiralski galon.
A nad nim lśni kontradmiralski wzrok.
Śmiertelny mróz na gardle palce kładzie.
A kontradmirał snuje wspomnień nić.
Jak z kontrabandą walczył w kontrwywiadzie.
W kontrofensywach jak się umiał bić...
I wielka mu wspomina się opera,
I jednej Kasi słyszy znów kontralt,
I widzi twarz jej gacha, kontrolera
Od kontramarek, przy odbiorze palt...
Zahuczał wiatr, zadrżało pudło stare.
Pochwycił je w stalowe kleszcze prąd.
A kontradmirał chciał dać kontraparę,
Lecz nagle zawył: - Dość już tego "kontr"!!!
Dać całą naprzód - krzyknął w jakąś rurę -
Z żelaznych ram wypadły resztki szkła
I stary wrak wpadł na lodową górę
I ruszył w swój ostatni rejs - do dna!

Wpisał(-a): Małgorzata "Zuzanka" Krzyżaniak

← Śluby rycerskie
Sodoma i Gomora →

Autor · Liryka · Proza · Dźwięk · Słowo · Obraz · Podziękowania · Odnośniki · Nowości

Początek

Zuzanka